3 marca 2014

Czarny łabędź wylądował

Rzadko zdarza się inwestorom obserwowanie takich spadków, z jakimi mieliśmy do czynienia dzisiaj. Spada wszystko i prawie wszędzie, nie patrząc na wskaźniki. Dla wielu był to szok. Zwłaszcza, że jeszcze w piątek mieliśmy euforyczne wzrosty i powszechne wśród analityków wyznaczanie możliwego zasięgu hossy. Trzy dni później, po weekendowych wydarzeniach na Krymie, nadzieje prysły. Przynajmniej na razie. Pojawiło się nieoczekiwane zdarzenie, które zachwiało stabilnością rynków finansowych. W żargonie inwestorskim, takie wydarzenie nosi nazwę czarnego łabędzia. Choć w tym konkretnym przypadku możemy mówić o czarnym niedźwiedziu.

28 lutego 2014

5 lat hossy za nami

5 lat temu, w lutym 2009 roku, mieliśmy dołek na wszystkich najważniejszych światowych indeksach giełdowych. Od tamtego czasu na giełdach panują byki. Oczywiście, zdarzały się gorsze okresy. Mieliśmy korekty, a nawet załamania, które można określić mianem mini bessy. Ale ogólnie rzecz biorąc, obserwując wykres długoterminowy, mamy bez wątpienia do czynienia z długoterminowym rynkiem byka. W swoje urodziny, hossa dostała też prezenty, w postaci rekordów na kilku światowych indeksach (USA, Francja). Jak długo to potrwa? Miesiąc, rok, czy może kolejne 5 lat?

3 lutego 2014

Dlaczego tam rośnie, a tu spada (i odwrotnie)

Inwestorzy często spoglądają poza swoje podwórko, aby móc wyczuć sentymenty rynkowe na całym świecie. Jak wiadomo (lub nie wiadomo), wszystko jest w ten czy inny sposób skorelowane i długotrwały rozjazd kierunków, w jakim podążają indeksy giełdowe w różnych krajach jest mało prawdopodobny. Zwłaszcza, gdy są to kraje w jakimś stopniu powiązane gospodarczo. Innymi słowy, w długim terminie GPW nie będzie spadać, podczas gdy reszta świata będzie rosła. To samo dotyczy sytuacji odwrotnej. Ponieważ od dwóch dni rośniemy wbrew indeksom w USA i Niemczech, postanowiłem pokazać, jak taka "anomalia" wygląda w szerszej perspektywie.

1 lutego 2014

Czy hossa się skończy(ła)?

Rzadko decyduję się stawiać jednoznaczne tezy odnośnie moich przewidywań względem zachowania giełd. Rynek nauczył mnie pokory i świadomości, że niczego nie mogę być w 100% pewien. Przyszedł jednak ten moment, w którym moje przekonanie o zbliżającym się początku bessy zaczyna być coraz bardziej uporczywe. Oczywiście nie jestem pewien kiedy osiągniemy szczyt obecnego cyklu. Dopuszczam myśl, że został on już osiągnięty - w listopadzie zeszłego roku na GPW i w styczniu 2014 roku w USA i Niemczech. Jeżeli okaże się, że szczyty są nadal przed nami, będzie to tylko ostatni akord hossy. Być może będzie można jeszcze zarobić, ale ryzyko jest coraz większe.

14 stycznia 2014

Giełdy, wrzątek i gotujące się żaby

Znacie ten fakt na temat żab i gotującej się wody? Wrzuć taką do wrzątku, a natychmiast wyskoczy. Gdy zaś wrzucisz ją do zimnej wody i zaczniesz powoli gotować, żaba nie ucieknie i zginie. Wierzcie mi na słowo i nie próbujcie tego w domu. Traktujcie wszystkie żaby z należnym im szacunkiem :) No ale po co o tym piszę na blogu giełdowym. Otóż...

13 stycznia 2014

Słaby początek roku

Umęczeni spadkami z grudnia 2013, wyczekiwaliśmy stycznia jak urzędnik godziny 15-tej. Liczyliśmy na to, że efekt stycznia nastąpi i pozwoli nam zapomnieć o kiepskiej końcówce roku. Na pierwszej w tym roku sesji istotnie mieliśmy wzrosty. Wraz z sylwestrowym szampanem w umysły inwestorów wkradł się optymizm. Niestety, podobnie jak musujące wino, szybko stamtąd wywietrzał. Kolejne dni to już powrót do spadków, które zatrzymała dopiero dzisiejsza, wzrostowa sesja.

23 grudnia 2013

Dobór spółek na przyszły rok

Od jakiegoś czasu powtarzam, że w inwestowaniu nie planowanie jest najważniejsze, ale bycie elastycznym i reagowanie na zmiany. Uparte trzymanie się swoich wyborów, nawet gdy czynniki zewnętrzne uległy zmianie, to prosta droga do porażki. Ważna jest umiejętność przyznawania się do błędów i w sytuacji gdy poprzedni typ okazuje się nietrafiony, szukanie nowych okazji inwestycyjnych. Troszkę na przekór takiej filozofii, na początku roku umieściłem na blogu listę spółek, które moim zdaniem miały szansę na dwukrotny wzrost wartości. Wszystkie typy okazały się nietrafione. Nie przeszkodził rynek, ale same spółki. Każda z nich zawiodła. Te, które publikowały prognozy, odwołały je. Pozostałe pokazały zyski niższe od oczekiwań.

14 grudnia 2013

Optymalizacja podatkowa

Końcówka niezłego roku na giełdzie oznacza, że większość z nas zastanawia się, ile podatku od zysku będzie musiało wkrótce zapłacić. Jeżeli nawet nie sprzedaliśmy w 2013 roku żadnej akcji (a więc nie zrealizowaliśmy zysku ani straty), to w pamięci mamy też nierozliczone straty z lat ubiegłych, z których część może nam przepaść. Tak więc w ten czy inny sposób musimy się zastanowić, w jaki sposób moglibyśmy zapłacić fiskusowi jak najmniej.