26 lipca 2014

Czas na jakiś przełom

Coraz bliżej nam do jakiegoś przełomu na giełdach. Podskórnie czuję, że okres marazmu na W20 i opadania na mniejszych WIGach dobiega końca. SPX zbliża się do pełnych 2000 pkt, DAX cały czas krąży wokół 10000. Zamyka się okienko ws. żałosnego plebiscytu OFE czy ZUS. Rozpoczął się konflikt w Izraelu, a walki na Ukrainie i sankcje wobec Rosji wchodzą na inny poziom. Wszystko to zbiega się w okresie wakacyjnym, co oznacza niewielką płynność. Ruch na giełdach może być więc procentowo dość spory. Nie mam tylko pewności, w którym kierunku to ruszy.

Zwiększyłem zaangażowanie w akcje do około 50% kapitału. Staram się być przygotowany zarówno na wzrosty, jak i przyspieszenie spadków. Chciałbym, aby nastąpiły wzrosty, choć ani gospodarka w Polsce, ani sytuacja polityczno-gospodarcza dookoła nie pomaga w realizacji tego scenariusza. Nie obraziłbym się także za rozpoczęciem bessy w USA i Niemczech - przynajmniej kierunek w PL byłby jasny. Cięcia strat się nie boję. Przypomnę czynniki pro-wzrostowe i pro-spadkowe.

Za wzrostem WIG przemawiają:

  • Nadal niski koszt pieniądza na świecie i strach przed trzymaniem tracącej na wartości, względem innych aktywów gotówki,
  • Koniec niepewności ws. OFE - niedługo wszystko będzie jasne, 
  • Najbardziej wiarygodny indeks rynku - WIG250, zbliża się do wieloletniego wsparcia (dołki 2005, 2009, 2011), od którego może zechcieć odbić,
  • Relatywnie atrakcyjne wyceny polskich spółek względem tych z rynków rozwiniętych,
  • Pesymizm na rynku powiązany ze skłonnością rynku do obierania kierunku przeciwnego do przewidywań większości,
  • Możliwe dalsze obniżki stóp procentowych przez "pieprzoną" RPP,

Za spadkiem WIG przemawiają:

  • Tracąca dynamikę gospodarka Polski, dodatkowo zagrożona konsekwencjami sankcji UE dla Rosji,
  • Napinająca się bycza sprężyna na rynkach bazowych po 5-letnich wzrostach, która w każdej chwili może wystrzelić w drugim kierunku (widać to po coraz mniejszej chęci do zakupów przez zarządzających)
  • Możliwość eskalacji konfliktu na Ukrainie, który nie tylko wpłynie na naszą gospodarkę (pkt 1) ale i na sentyment inwestorów zagranicznych, bez których o wzrosty będzie trudno,
  • Czas trwania wzrostów na głównych rynkach światowych w kontekście cykliczności giełd i gospodarek, wręcz wymusza głębszą korektę/bessę. 

Mam nadzieję, że kolejny wpis będzie miał miejsce w sytuacji, w której nieco się wyjaśni. Przynajmniej będzie o czym pisać, bo obecna sytuacje jest męczące nie tylko dla inwestorów, ale i blogerów. Nudy i powolne spadki. Bleee...


15 komentarzy:

  1. Zastanawia mnie to zdanie: "strach przed trzymaniem tracącej na wartości w wyniku możliwej deflacji gotówki".

    Przecież jak jest deflacja to każdy chce mieć jak najwięcej gotówki, bo wtedy jej wartość rośnie (odwrotność inflacji). Czy może coś namieszałem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, już poprawiłem. Chciałem napisać naraz o kilku czynnikach i wyszła głupota. Upał mi nie służy...

      Usuń
  2. A czy możliwe jest że polska giełda obrywa przez to co dzieje się na Ukrainie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części na pewno. Napisałem o tym.

      Usuń
  3. No, chyba już czas sie powoli zbierać do wzrostów. Zniechęcenie duże, marazm, wakacje powoli się kończą, indexy zachodnie jakoś nie chcą spadać, spadek ożywienia gospodarczego częściowo zdyskontowany, ukraina jakby mniej już straszy. A jak Pan postrzega obecnie rynek - do wzrostów, czy do spadków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wyznacznikiem rynku jest WIG250. A on praktycznie jest w bessie od 9 miesięcy. Możliwe więc, że mamy za sobą połowę rynku niedźwiedzia i jeszcze sporo spadków przed nami, głównie na giełdach zachodnich. Odbicie na GPW się należy jak psu buda, ale na przebicie szczytów w tej fazie cyklu nie ma co liczyć.

      Usuń
    2. Mi to się wydaje, że to odbicie to już się realizuje z powodów które podąłem wyżej.

      Usuń
  4. Mógłbyś napisać gdzie najkorzystniej wymienić walutę? Np. 200 000 PLN; bank, kantor internetowy.

    Na forex'ie to kupuje się na określony czas? Jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na FX nie kupujesz walut, tylko zakładasz się z kimś o to, czy kurs waluty wzrośnie czy spadnie. Jeden zarabia, jeden zyskuje. Ale obaj płacicie prowizję. Gra o sumie ujemnej.

      Usuń
  5. Wydaje mi się ,ze dzisiejsza sesja może coś zmienić na dłużej w obrębie większych spółek. Raz że obroty niezłe (zwłaszcza że to poniedziałek), dwa że na rynek w trakcie sesji napływały złe informacje (fiasko rozmów w Berlinie, zabicie cywilów na wschodzie) i nie przełożyło się to na żadne osłabienie sentymentu. Do tego na wigi i w20 pojawiło się 3 białych żołnierzy. W250 ostatni zareaguje na poprawę sentymentu, a kto wie czy nie będzie już za późno (odwieczny problem korekty w USA, Ukraina).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, jak widzisz @Anonimowy jeszcze wiele wody przepłynie w Wiśle nim sytuacja zrobi się klarowna.

      Usuń
  6. Za chwile znowu Putin coś odwali i znowu będzie korekta, która to już w tym roku? 4? 5?

    OdpowiedzUsuń
  7. co taka cisza ,mimo wojny portfel pięknie rośnie ,znowu się sprawdza ,że im więcej strachu ,krwi i pesymizmu tym łatwiej zarabiać ,ale kto to potrafi wytrzymać ? - NIELICZNI

    Pablo

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten blog umarł śmiercią naturalną

    OdpowiedzUsuń