12 lutego 2016

Bańka pęka?

Chciałoby się rzec - w końcu. Pompowali latami, dmuchali balonika drukując gotówkę. Ułuda wzrostu gospodarczego i nadwyżka finansowa w systemie pchnęły giełdy ku nowym rekordom. Jednak drukowanie przestaje działać. Rynek zaczyna dostrzegać, że tak się nie da. I dyskontuje to, co nieuniknione, czyli kolejną fazę cyklu. Zaboli. Właściwie już boli.

Z hossy skorzystaliśmy tak sobie. W latach 2003-2007 byliśmy liderem. Teraz maruderem. Likwidacja OFE, podatek miedziowy, podatek bankowy, przelot gołębi, wojna na Ukrainie, bankructwo Grecji i sklepu Pana Mietka bla bla bla. Powody znamy wszyscy. Powtarzanie tego, co powtarzało już wielu mija się z celem. Jest jak jest. A jak jest?


Wiguś dwudziesty woła o pomstę do nieba. To on dostał największy oklep od polityków, nie tylko tych z Polski. Wygląda jak wykres giełdy w Grecji lub Japonii po bańce z początku lat 90-tych. Jego mniejsi bracia mają się niewiele lepiej. Najmłodszy trochę porósł, ale takie wzrosty dla tych, co byli na rynku w latach 2005-2007 to jakiś żart. O porównaniu do obecnego DAX czy SPX nie ma co nawet myśleć. Obecnie wisi na wsparciu:


Średni wygląda najlepiej. Też wisi na wsparciu i lewie dyszy, ale przynajmniej sinusoida miała nachylenie lekko wznoszące. Znaczy się, póki jeszcze wsparcia nie przełamał, to muszę napisać w czasie teraźniejszym - "ma nachylenie lekko wznoszące".


A na końcu mój ulubiony indeks zagraniczny, czyli DAX. Cytat z Nic Śmiesznego aż ciśnie się na usta: "Taki do pożyje... se pożył". Z 3600 pkt. na 12400 pkt. To się nazywa hossa. A nie taka popierdółka jak na WIG'ach. Niestety, co wzrosło musi spaść. Powodów do spadku bez liku. Do wzrostów trochę mniej. Zdyskontował już wszystko, co dobre się wydarzyło i miało się wydarzyć na wiele lat do przodu. Czas zejść na ziemię.


Mam znajomego w Reichu. Inwestuje trochę na tamtejszym bananie. Rozmawialiśmy na przełomie października i listopada 2015 na temat przyszłości. On mówił, że będzie rosło. Ja miałem zdanie odmienne. Dwa dni temu, po kolejnym spadku na DAX zapytałem jak o wszystko wygląda obecnie z punktu widzenia niemieckiej ulicy, co mówią ludzie - bo tego nie dowiem się przecież z naszych mediów. Oto, co napisał, cytuję:

"Kochanie, pragnę Cię jak nikogo innego (...)" Yyy... Sorki, to nie ten mail... Fuck... O! Już znalazłem. Tak napisał:

"Nie ma u nas zbyt wiele optymizmu, a dodatkowo te informacje o uchodźcach, kosztach, terroryzmie. Ludzie już nie wierzą, że Angela robi rzeczy właściwe oraz miliony innych zmartwień (...).

Generalnie, ulica w Niemczech nie ma ochoty na dalsze zakupy. A grubasy nie będą pompować z tych poziomów, bo tanio nie jest. A szansa, że w obecnej sytuacji znajdą się chętni na kupno na nowych szczytach, są mizerne. Wprawdzie inwestują tam nasze OFE (brawo), które lubią kupować na szczytach, ale kapitału im nie starczy nawet na jednego niemieckiego Blue Chipa.

Bańka inwestycyjne pęka i trudno mi uwierzyć, że uda się ten proces odwrócić. Można go spowalniać, zawracać, ale cykl musi się wypełnić. Długoterminowcom, którzy jeszcze zostali na bananie, radzę przeczekać. Kupno na długi termin będzie wskazane, jak indeksy na zachodzie pospadają parę miesięcy, potem jakiś Dojcze Bank czy inny moloch ogłosi bankructwo, indeksy pospadają dalej, aż w TV ogłoszą koniec świata. Wtedy będzie trzeba wracać. A póki co, pozostaje gra pod odbicia. Nawet sam się ostatnio skusiłem. Bez nadziei na jakiś złoty strzał, ale może na jakąś przyspieszoną mini-hossę na naszym zapomnianym rynku. Kapitału mam niewiele, to i ryzyko ograniczone.

Czy dobrze zrobiłem? Czas pokaże. Liczę na to odbicie i może pozytywne informacje z niektórych spółek. Widać, że rynek się nieco zmęczył spadkami. Jest relatywnie tanio, a indeksy na zachodzie też bez odbicia lecieć nie będą. Oni mają nieco bardziej dojrzałe rynki od naszego. Możliwe więc, że tak do maja coś da się ugrać. Potem jednak stanie się to, co stać się musi... A na końcu przyjdzie leśniczy, i pogoni wszystkich z lasu.

14 komentarzy:

  1. co sadzisz o gcn?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w obserwowanych. Kiedys na dlugi termin... po nizszej cenie... Obecnie nie rozkminiam ich raportow

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie gram na krotko. Unikam kontraktow

      Usuń
  3. Na krótko da się certyfikatami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie istnieją tylko akcje. Nic nie da zarobku lepszego, niż długoterminowa, udana inwestycja w akcje.

      Usuń
    2. Dobrym przykładem jest DAX, który zamieściłeś :)

      Usuń
  4. Wreszcie jakiś sensowny wpis bez owijania w bawełnę. Też tak samo myślę, jednak za mało pospadały Misie. Wig20 jest tani ale to nie znaczy że nie będzie tańszy jak z Ruską giełdą myślałem że od października tylko w górę a tu d... Jeszcze jedna fala wyprzedaży na Wig20 i wtedy będzie naprawdę promocja/los

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie z tego względu że wszyscy czekają na kolejną falę wyprzedaży na W20 to może już takowej nie być. Moją uwagę zwraca ilość pesymizmu na giełdzie i właśnie takie wpisy... Ja dopiero 19.02.2016 zamknąłem Lki które miałem od stycznia... teraz zobaczymy jak będą małe spadki to mnie się wydaje że mamy już nową hossę (przynajmniej kilkumiesięczną na wig20 a nie odbicie). Jak spadki będą cechowały się dużą dynamiką to tylko ABC jako korektę i falę 5tą ostatnią na w20. Zasandniczo ja analizuję tylko s&p500, DAX oraz Wig20 gdzie gram na faktorach wzrostowych i spadkowych oraz cenę miedzi i kghm (akcje lub faktor na spadek) i jak na razie nieźle idzie :) Może wąski horyzont ale wolę wig20 jakoś bo się pewnie w nim czuje co pozwala mi nie panikować i zajmować pozycje. Pozdr !

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Za 2015 nie zostal sporzadzony pit8c, nie uzyskalem dochodu, czy musze wyslac pit 38 jako zerowy?

    2. Z rynku glownego wycofano spolke, ktorej mam akcje. Jak sie ich pozbyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad1. Nie masz ani straty ani zysku. Nie zawarłeś żadnej transakcji, nie ma podstawy opodatkowania. Nie musisz się rozliczać.
      Ad2. Sprzedaj komukolwiek na podstawie np. umowy cywilnej za 1 zł. Będziesz miał zbycie akcji, czyli sobie chociaż stratę rozliczysz.

      Usuń
    2. A jak nikt nie kupi, co wtedy?
      Jak sie rozlicza strate? Napisalbys jak to sie robi?

      Usuń
    3. Jak nikt nie kupi, to straty nie rozliczysz. Opodatkowaniu podlegają tylko zrealizowane zyski lub straty. Czyli dopóki czegoś nie sprzedasz, to dla US to nie istnieje. Musisz znaleźć kogoś, kto kupi te akcje, chociażby w celach kolekcjonerskich. On od tego podatku nie zapłaci, bo dalej już nie odsprzeda. A Ty stratę będziesz mógł sobie rozliczyć.
      Po szczegóły jak technicznie sprzedać akcje w ten sposób, odsyłam do biura rachunkowego.

      Usuń
  7. No cóż, muszę to przeczekać, bo też nie lubię na krótko... a pierwszy mail bardzo ciekawy ;D

    OdpowiedzUsuń