14 marca 2017

8 lat hossy

Na rynkach rozwiniętych mamy coraz to nowe rekordy. Zarówno indeksy w USA jak i w Niemczech są obecnie w okolicach swoich historycznych maksimów. Od 8 lat oddalają się od dołków z roku 2009. Trwa hossa. W Polsce zniekształcona z powodów politycznych, ale jednak. WIG również jest na swoich 8-letnich szczytach. Nie pobił rekordów z roku 2007, ale bessą sytuacji w Polsce nazwać nie można. Jedyne pytanie, jakie trzeba sobie zadawać, to kiedy hossa się skończy, czyli jak długo jeszcze da się zarabiać na trzymaniu akcji.

Stopy procentowe i inflacja mówią, że jeszcze trochę porośnie. W USA spadki zaczynały się po całym cyklu podwyżek (były dopiero dwie), w Polsce też dopiero po kilku (jeszcze nie było żadnej). Inflacja pokazuje kierunek zmian w polityce pieniężnej. Matematyki nie da się oszukać, przed nami podwyżki ceny pieniądza i w ich następstwie spadki na giełdach. Ale raczej jeszcze nie teraz.

W Polsce euforii jeszcze nie ma, są tylko dobre nastroje. Niektóre walory, uśpione w wieloletnich konsolidacjach w końcu zaczęły wybijać w górę. Teza, że pod koniec hossy rośnie wszystko zaczyna się potwierdzać. Jednak jeszcze sporo zapomnianych akcji leży odłogiem, więc potencjał to trwania hossy jest.

Jeżeli przyjrzeć się uważnie wykresom indeksów na naszym grajdołku widać, że docierają one do górnego ograniczenia kanału wzrostowego. Nie rysuję, bo kiepski ze mnie technik, ale ogólne założenia trendów, wsparć i oporów większość czytelników chyba zna. Spodziewać się więc należy w najbliższych tygodniach/miesiącach co najmniej większej korekty. Najpierw jednak do tego ograniczenia trzeba dotrzeć, czyli ma prawo trochę porosnąć.

Ogólnie moje nastawienie do giełdy się nie zmienia. Okazji do zarobku szukam cały czas. Średnio w portfelu cały czas 1-3 walory, jednak nie jest to kwota jak przed dwoma / trzema laty. Długoterminowo nastawiam się głównie na zakupy za 2-3 lata, w dołkach kolejnej bessy i z tą myślą gromadzę kapitał. W tej hossie, która trwa już o wiele dłużej niż zakładano w roku 2009, dwóch milionów już nie zarobię. Choć jak sobie przypomina, wystrzały na niektórych walorach w latach 2006-2007, gdzie kilkaset % można było zrobić w kilka tygodni lub miesięcy, to trudno byłoby mi być poza rynkiem przez cały czas.

17 komentarzy:

  1. Hej, czy można spytać jakie masz argumenty za optymalnym wejściem w akcje za 2-3 lata? Pytam, bo wydawało mi się, że w 2016 mieliśmy na WIG20 super okazje, porównywalne z 2009 rokiem. Owszem - MWIG40 jest już drogi i nie zdziwi mnie bessa na nim, ale patrząc na wycenę polskich akcji w dolarze, to przeżyliśmy w latach 2015-2016 głęboką bessę, podobnie jak wiele innych EM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Dedek. Liczę, że czas trwania bessy będzie mniej więcej taki, jak wcześniejszych. 1,5 roku plus minus.
      Hossa potrwa może do 2018 roku, kiedy to będzie pewnie już 5-6 podwyżek stóp w USA i kilka w Polsce. Dodając oba okresy liczę, że za 2-3 lata bessa, która jeszcze się nie zaczęła, będzie się kończyć.

      Usuń
    2. Naprawdę wierzysz w bessę na mWIG40 i równolegle hossę na WIG20?

      Usuń
    3. Może być pełzanie średnich i wzrost dużych. W 2014 małe spadały a duże szły w bok.

      Usuń
    4. Po ostatnich latach na giełdzie nic mnie nie zdziwi. Ale pełzanie mWIG40 przez kolejne lata oznaczałoby, że przez 10 lat nie zaznałyby spadków...

      Usuń
    5. W sumie pełzanie już było 2014-2016. Jeżeli za 2 lata ma być dołek bessy, to albo Polska jest trwale niezdolna do rozwoju, albo jesteśmy w trakcie jakiejś szalonej hossy, jak w 1993-1994, która wyniesie indeksy na tyle wysoko, że późniejsza 50% przecena nie zjedzie poniżej obecnych poziomów.

      Usuń
    6. Gdyby teraz miało parę lat rosnąć, oznaczałoby to, że coś się zmieniło od 2009 roku i obowiązują tylko dwa trendy - boczniak i wzrosty.
      Ja jestem przekonany, że cudów nie ma.

      Usuń
    7. To co to było w 2011 na wszystkich polskich indeksach i w 2014 na SWIG80 a 2015-2016 na WIG20? Jak bessa to ma być 50-80% zjazd, a 30% to już mało? :) WIG20 zjechał w 2011 z 2950 na 2000, potem odbił na 2600 i od 2015 do 2016 zjechał na 1650. Jak dla mnie to nieustanna bessa.

      Usuń
    8. W20 to żaden benchmark, chyba dobrze wiesz dlaczego. Co do tego, że mieliśmy nieustanną bessę w ostatnich latach, to już się wypowiadałem. Ja żadnego scenariusza nie wykluczam, nie jestem mądrzejszy od rynku. Jednak fakty i moja ich interpretacja przekonują mnie, że o "początku hossy" w chwili obecnej mówić nie można.

      Usuń
    9. Nikt nie twierdzi, że jest mądrzejszy od rynku. Zastanawiam się po prostu, czy rynek i tym razem nie spłata nam figla. Na GPW od zawsze były hossy i silne bessy, ale kto wie - może trafi nam się również takie coś jak na giełdach rozwiniętych na początku lat 80-tych:
      https://stooq.pl/q/?s=^dax&c=mx&t=c&a=lg&b=0
      przez całe lata 60-te i 70-te:
      hossa-bessa-hossa-bessa-hossa-bessa-boczniak-boczniak-mega hossa :)

      Sam się ciągle zastanawiam - czy trzymać akcje do symptomów przegrzania i wywalić przed spodziewaną bessą, która jak zwykle zje 50%, czy jednak zapomnieć o bessie za 2 lata i po prostu trzymać akcje jak Buffet i brać dywidendy. Czy w Polsce takie coś jest możliwe?

      Usuń
    10. Jest możliwe. Bessa może nie przyjść ani za rok ani za dwa. A może się zacząć w maju 2017.

      Usuń
  2. Cudów nie ma, gdy FED podniesie stopy do poziomu 1,5-2% wiele firm zacznie mieć problem z obsługą długu, to samo tyczy się państw. Osobiście podejrzewam, że będzie wtedy powtórka kryzysu azjatyckiego tylko może tym razem zbankrutuje np Turcja. Podtwórca - moim zdaniem zanim świat znowu padnie na kolana zagranica nas trochę podpomuje - liczę na okolice 6500-7000 na mwig 40 szybka jazda bez trzymanki w górę a później jeszcze szybszy zjazd - niczym na kolejce górskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trump chyba zakończy hosse w USA. Co do Polski, to też jestem optymistą, ale chciałbym zwrócić uwagę, że nie mieliśmy jeszcze większej korekty na GPW od listopada. Do tej pory zdarzyły się same małe korekciunie. 9 miesięcy licząc od listopada (początek hossy w PL). Wypada w wakacje - wtedy trzymałbym rękę na pulsie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kupiliście akcji, pociąg odjechał i na siłę szukacie nadejścia bessy. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wreszcie mądry komentarz,który mi się podoba!

      Usuń
    2. a jeszcze dodam,że zamiast szukać bessy to zacznijcie zarabiać pieniądze bo jest teraz pora.

      Usuń
  5. Mi coś kompletnie nie idzie. Same straty...

    OdpowiedzUsuń