24 maja 2014

Spółki na końcówkę hossy

W odpowiedzi na kilka zapytań, postanowiłem przybliżyć czytelnikom listę spółek, które aktualnie obserwuję. Gdybyśmy byli na dnie bessy, skład listy byłaby zapewne inny. Ale jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i wybór oprócz cech fundamentalnych musi mieć też odpowiednie uzasadnienie techniczne. Nie wiem ile potrwają wzrosty - może już od poniedziałku będziemy spadać, a może porośniemy kilka miesięcy. Dlatego szukałem takich spółek, które z tych czy innych powodów mogą wzrosnąć sporo w krótkim lub średnim terminie - czyli zanim trwająca hossa definitywnie się skończy. Oczywiście fundamenty były jak zwykle najważniejsze.

Groclin - perła zeszłego roku, przeceniona w tym o 50%. Zdążyła już odbić i wg mnie jest fundamentalnie lekko przewartościowana. Interesuje mnie, gdyż potrafi szybko rosnąć (i spadać). Oznacza to, że w krótkim lub średnim terminie może dać nieźle zarobić. Do tego spółka rozwojowa, działająca w odradzającej się branży. Niewiadomą jest kwestia przejęcia spółki Car Trim i zapewne problemy związane z włączaniem nowych zakładów w struktury grupy. Tymczasem Groclin ma opóźnienia w restrukturyzacji już posiadanych, więc fundamentalnie tu tkwi ryzyko. Rynek jednak zapomni o tym, jeżeli któryś z motoryzacyjnych gigantów podpisze z GCN jakąś tłustą umowę...


Decora - podobnie jak Groclin, spółka przeceniona o 50% w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Jedyną znaną mi przyczyną, były obawy o wpływ zamieszania na Ukrainie na sytuację spółki (spowodowało to pierwszą falę spadkową) oraz spora strata wykazana w raporcie za Q1, spowodowana odpisami na należności denominowane w walucie ukraińskiej (to był bezpośredni powód drugiej fali). Druga fala spadkowa nadal trwa i podaż nie odpuszcza. Popyt przegrywa, ale skala wyprzedania może spowodować silne odreagowanie. Im cena spadnie niżej, tym spodziewane odreagowanie może być większe. Gratka dla doświadczonych łapaczy dołków, do których się niestety nie koniecznie zaliczam...


Plasma - Innowacyjna spółka, podobnie jak dwie pierwsze sporo przeceniona od szczytów. Średnioterminowy trend spadkowy trwa, ale poprawa sentymentu może pomóc to zmienić. Od dwóch sesji wzrosły obroty, a od kilku dni spółka konsoliduje się po spadkach. Dodając wszystko to do siebie, mamy... obiekt mojego zainteresowania. Martwią trochę "normalne" obroty, czyli niewielki wolumen wcześniejszych sesji. Istnieje więc ryzyko 'zawiśnięcie na haku' w oczekiwaniu na obroty. Spółka zyskowna, z potencjałem na zyski o wiele większe. Trzeba jednak pamiętać o ryzyku, że nakłady na badania i rozwój nowych technologii mogą się nie zwrócić. Informacja o udanej komercjalizacji jakiegoś projektu lub dużym zleceniu może przy sprzyjającym rynku spowodować silne odreagowanie spadków.


Mabion - spółka w trendzie wzrostowym, mająca wielkie plany i coraz większe prawdopodobieństwo ich realizacji. Sporo jest już w cenie, więc trzeba uważać. Jednak w tym przypadku, jeden pozytywny komunikat może spowodować odcięcie od akcji i otwarcie z potężną luką, która niekoniecznie może chcieć być szybko domknięta. Ryzykiem w moim przypadku jest nieznajomość szczegółów branży. No i ostatnia emisja bez praw poboru poniżej kursu rynkowego pozostawiła skazę na wizerunku. Dopóki jednak trwa hossa, grzech nie posiadać tych akcji, choćby symbolicznie.


11 Bit Studios - Niezmiennie w obserwowanych od kilku lat. Nowe kierunki rozwoju to dobry pomysł w czasach, kiedy coraz trudniej się przebić z jakąś grą. Spółka niedawno wzrosła i korekta na rynku de facto jej nie zaszkodziła. Obserwuję jednak wykres i widzę sporą lukę w okolicach 9,5 zł, która może zechcieć być domknięta. Z kolei dobre wyniki sprzedaży nowych gier mogą wynieść spółkę na inny poziom. A że branża gier potrafi uszczęśliwiać posiadaczy akcji, wiemy nie od dziś.


To moja skrócona lista żołnierzy na Waterloo. Na ostatnią szarżę rynku byka, która być może właśnie się zaczyna. Skończy się tak, jak ta słynna bitwa, prędzej czy później. Ale póki co, próbuję odrobić tegoroczne straty i podtrzymać passę lat, w których wykazuję zysk z inwestowania na giełdzie. Może się uda, a może odbiorę kolejną lekcję od rynku, zobaczymy. Powyższa lista nie jest zamknięta i każda ze spółek może w każdej chwili wylecieć z obszaru mojego zainteresowania, podobnie jak każda inna może mnie zainteresować. Jeżeli w/w wpis spotka się z zainteresowaniem, postaram się za jakiś czas napisać co widzę w innych spółkach.


19 komentarzy:

  1. Panie Lukaszu,
    Bardzo dobry blog. Gratuluje. Od 1,5 roku sledze GPW. Jezeli nie jest to tajemnica to prosze podac ile lat Pan inwestuje i............... z jakimi wynikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezpośrednio w akcje od ponad 8 lat. Wcześniej fundusze akcyjne. W długim terminie zdecydowanie na plus, choć ilość przegapionych okazji do stania się milionerem spędza mi czasem sen z powiek. Od 2009 zasilam nieprzerwanie budżet podatkiem od zysków z giełdy.

      Usuń
  2. Jedyne, co mnie przeraża w Pana komentarzach to pewność, z jaką określa Pan aktualną fazę rynku. Jeśli nie ma Pana na rynku, zaczyna się bessa. Jeśli wchodzi Pan z powrotem, mamy ostatnią fazę hossy. To jest moim zdaniem myślenie życzeniowe, zupełnie niepotrzebne i trochę naiwne. Niestety jest to myślenie bardzo powszechne wśród polskich inwestorów indywidualnych i obawiam się, że nie do wyplenienia. Wydaje im się, że wiedzą więcej niż wiedzą.

    Tym niemniej przyznaję, że część przedstawionych spółek wygląda naprawdę apetycznie, ze szczególnym wyróżnieniem dla Decory, która w tym roku wypłaci 42 groszy dywidendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PEWNOŚĆ? W każdym wpisie przedstawiam swoje nastawienie do rynku oraz wątpliwości, czy jest słuszne.
      To nie jest tak, że najpierw jestem ja na rynku lub poza, a potem jest hossa bessa. Najpierw jest ocena, czy będzie rosło czy spadało, a potem ja pojawiam się na rynku, lub z niego znikam.

      Usuń
    2. Tytuł wpisu nie pozostawia żadnych wątpliwości. Podobnie jak wpis sprzed kilku tygodni, w którym odtrąbiliśmy początek bessy. Nie chodzi nawet o brak konsekwencji, bo na dynamicznych rynkach nie jest to wielka wartość, ale te dramatyczne zmiany diagnoz, nastawienia do rynku oraz ogólną nadaktywność. W tym nie ma wielkiego sensu i w długim terminie jest to gra o sumie zerowej. To jest hazardowa tradycja inwestowania oparta o silne przekonania co do przyszłości i prognozy, które raz się sprawdzą, a raz nie. No ale dobra - nie narzekam i nie krytykuję. Każdy robi co mu się podoba i każdy może założyć bloga na blogspocie, co nie oznacza, że wie, co przyniesie przyszłość. Pozdrawiam mimo wszystko.

      Usuń
    3. Definitywnie nigdy niczego nie odtrąbiłem - wystarczy poza tytułami postów przeczytać także ich treść. Wątpliwości mam cały czas i się z tym nie kryję.
      A że zmieniam nastawienie do rynku w zależności od zmieniającej się sytuacji? Cóż, tak już jest. Zauważyłem, że czytelnicy blogów wolą, aby ich autorzy nigdy nie zmieniali zdania i trzymali się raz obranego kierunku. Tak się nie da. Nie, jeżeli chce się być fair wobec innych. Jeżeli jestem poza rynkiem, bo boję się spadków, to o tym piszę. Jeżeli zmienia się moje postrzeganie rynku, to też o tym piszę. Może się to podobać lub nie, ale piszę to, co naprawdę myślę i czuję w danym momencie.

      Usuń
  3. Panie Lukaszu,
    Sledze Pana blog juz kilka miesiecy. Dzieki za odpowiedz dotyczaca panskich sukcesow.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma Pan calkowita racje, panskie wpisy odzwierciedlaja stan panskiego umyslu. Przeciez takie wpisy potwierdzaja nastawienie do rynku: pozytywne, neutralne lub negatywne.

    OdpowiedzUsuń
  5. I jeszcze jedno pytanie. Przepraszam, ze tak miejsce na blogu zajmuje, ale naprawde trudno znalezc osoby, ktore tak dlugo inwestuja na naszej gieldzie.
    Jakie jest panskie zdanie. Ile mozna zarobic w czasie 10 lat na GPW. Czas wejscia - bessa, gdy na widnokregu widac mozliwosc obnizenia stop procentowyxh. Czas wyjscia - tak jak Pan to zrobil osiemdziesiat kilka dni temu. Sredniorocznie: 30%, moze jednak mniej, a moze jest szansa na cos wiecej. Ciekawy jestem jaka jast panska opinia na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zarobić 10%, 100% lub 1000% jak się trafi na złoty strzał. Ale na takie zyski lepiej się nie nastawiać.
      Jeden pełen cykl - wejście pod koniec bessy i wyjście pod koniec hossy, to możliwość zwielokrotnienia kapitału. Nie trafiając na bankruta ani na perełkę, tylko na normalne spółki w tym okresie, mamy możliwość podwojenia, potrojenia kapitału.

      Usuń
  6. to są spółki już w trendach spadkowych, wielu graczy zawisło na wyższych poziomach i ewentualne odbicia będą wykorzystywali do pozbycia się papieru. Moim zdaniem warto kupować te których trendy pozostały wzrostowe - to oznaka siły na tle rynku, i w przypadku takich spółek można oczekiwać powrotu na szczyt, lub nowych szczytów ...
    Dodatkowo - jeśli ktoś zakłada ostatnią falę hossy, to płynność jest warunkiem koniecznym, dającym bezpieczeństwo i pewność wyjścia w sytuacji awaryjnej.
    Inna sprawa, uważam że mówienie o ostatniej fali jest wróżeniem z fusów. Zakładam że autor bloga ciągle czuje się jak w ostatnich kilkunastu latach - gdy giełdy rynków rozwiniętych tkwiły w szerokim trendzie bocznym, i ruchy od bandy do bandy dawały u nas hossę albo bessę. Tym razem jednak sytuacja jest inna - w ubiegłym roku rynki rozwinięte wybiły się z kilkunastoletnich trendów bocznych, więc nowa hossa na tych rynkach potrwa wiele wiele lat. Można sie tam spodziewać ruchu w dół i retestu wybitego górnego ograniczenia, to da u nas spadki. Ale w perspektywie wieloletniej hossa będzie trwać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przedstawionych wyżej, tylko spółki z NC mają małą płynność, chociaż i tak sporą jak na ten rynek. Te z GPW można w każdej chwili sprzedać.

      A o tym, że będzie nowa hossa, poprzedzona spadkami (przez niektórych nazywanymi bessą), to również jestem przekonany.

      Usuń
  7. Frogu, a z WIG30 żadnej spółki nie obserwujesz? Skoro zagranica zaczyna wreszcie dostrzegać nasz rynek, co powinno zapoczątkować ostatnią (surowcową) fazę hossy, to może teraz warto zainteresować się właśnie naszymi gigantami przemysłowymi. Np. na Azotach Tarnów widać ostatnio duży potencjał do wzrostów i moim zdaniem opór w okolicach 85 zł na pewno zostanie przebity. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka. Szukam takich, które dadzą zarobek ponad rynek. A mniejsze spółki, jak już ruszą, rosną zazwyczaj nieco szybciej.

      Usuń
  8. Witam

    Też śledzę Pana blog, i mam nadzieję też załapać się końcówkę hossy, choć to wg. mnie może być odległa.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. to chwila chwile przepraszam bardzo jak to jest z tobą Panie ?
    raz podajesz spółki raz twierdzisz, że to nie ma sensu i tylko będziesz analizował aktualną sytuacje szerokiego rynku, która w twoim przypadku jest czystą spekulacją. Twoje cykle z tego co czytam zmieniają się średnio co miesiąc wraz z nastawieniem do całego rynku.
    spółki które nam zaprezentowałeś rozumiem, że są już w twoim portfelu i teraz jesteś gotów nam je sprzedać drożej ? przykro mi ale trochę tak to wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podałem część spółek, które obserwuję. Takich, które w ostatniej fazie hossy mają moim zdaniem szansę na większe ruchy (napisałem przy każdej dlaczego). Tylko jedną z nich mam aktualnie w portfelu i nie zamierzam mówić którą. Mam też inną, nie wymienioną w powyższym zestawieniu.

      Usuń
    2. A co do mojego nastawienia do rynku, to tak, zmienia się. W zależności od tego, jakie sygnały docierają na rynek.

      Usuń
  10. witam
    rozumiem że po zakupie 11b jesteś już gdzieś w ciepłych krajach.gratulacje.

    OdpowiedzUsuń